Mała instalacja fotowoltaiczna off-grid (cz.1) – inwerter

Mała instalacja fotowoltaiczna off-grid (cz.1) – inwerter

Czy można uniezależnić kluczowe urządzenia sieciowe od zasilania z sieci energetycznej? Postanowiłem to sprawdzić, budując małą instalację fotowoltaiczną off-grid. W kolejnych artykułach z tej serii opiszę, jak dobrałem komponenty, jakie wyzwania napotkałem i jak system sprawdza się (jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli 😊) w codziennym użytkowaniu. Czy uda się osiągnąć pełną niezależność energetyczną dla routera, switcha i innych urządzeń? Zapraszam do lektury!

Z racji coraz większej dostępności różnego rodzaju taniej „chińszczyzny” narodził się pomysł stworzenia prostej, małej instalacji fotowoltaicznej do zasilana mniejszych urządzeń sieciowych. Projekt będę traktował raczej jako bardziej ciekawostkę i próbę nauczenia się czegoś nowego, niż pełnoprawny produkt, choć jeśli rezultat przejdzie najśmielsze oczekiwania nie wykluczam użycia tego w „produkcyjnym” środowisku :).

Z czego składa się najprostsza instalacja PV typu off-grid?

Instalacja taka składa się z kilku elementów blokowych:

  • Oczywiście samego panelu PV,
  • Regulatora ładowania – to właśnie on zarządza procesem ładowania akumulatora przez panel, plus może kontrolować proces pobierania energii z baterii (zabezpieczenia przeciwzwarciowe itp.),
  • Akumulatora – musimy zmagazynować naszę energię, gdy np. nie świeci słońce,
  • Inwertera – głównie o nim właśnie porozmiawiamy sobie w dalszej części artukułu.

Części użyte do zbudowania instalacji

Panel PV

Planuję użyć jednego z popularnych paneli o mocy 100W, które to są dostępne do nabycia na różnych portalach. Więcej o nim w kolejnych artykułach.

Akumulator

W roli magazynu energii występuje kwasowy akumulator samochodowy typu Ca-Ca o pojemności 60Ah.

Dotychczas był używany jako bateria dla zasilacza UPS.

Regulator ładowania

Zakupiłem jeden z popularnych modeli dostępnych na znanym chińskim portalu zakupowym. Tutaj wykorzystałem wersję 10A.

Regulator posiada woltomierz, a także pokazuje stan ładowania baterii oraz stopień naładowania akumulatora.

O inwerterze

Jest to inwerter samochodowy z pewnej holenderskiej sieci sklepów, domyślnie podłączany jest do gniazda zapalniczki. Producent deklaruje dostępną moc na poziomie 150W.

Producent deklaruje maksymalny pobór prądu na poziomie 15A przy 150W maksymalnej mocy wyjściowej, co teoretycznie daje sprawność na poziomie ~83%.

Dodatkowo do naszej dyspozycji pozostaje złącze USB 3.0 np. do ładowania urządzeń mobilnych.

Dostępne jest ładowanie na poziomie ~15W. Wszystkie napięcia zawierają się w granicach norm USB.

I tutaj mała uwaga, USB pozostaje aktywne nawet przy wyłączonym przełącznikiem urządzeniu.

Sprawność

Sprawdźmy jak się sprawy mają w praktyce.

W roli akumulatora wystąpi tutaj zasilacz laboratoryjny ustawiony na wartości 12.5V 10A. Tym sposobem dowiemy jaki jest pobór prądu z akumulatora. Zamiast urządzeń do inwertera podłączyłem klasyczną żarówkę 60w – będzie pracować w roli obciążenia. Podłączymy przewody do regulatora, a z regulatora podłączymy inwerter z wtyczką „smart”. Pozwoli to sprawdzić pobór prądu po stronie tego wyższego napięcia.

Napięcie na „akumulatorze”
Napięcie na inwerterze

Po podłączeniu urządzeń sieciowych i uruchomieniu inwertera na akumulatorze pobór prądu wyniósł 5.32A. Po sprawdzeniu smart-wtyczki moc pobierana przez „urządzenia” wyniosła 58.8W. Po krótkich obliczeniach wychodzi że:

12.51V * 5.32A = 66,5532W

Sprawność = 58.8W/66,5532W = ~88%

Czyli sprawność przy takim obciążeniu wyniosła ~88%, lepsza niż podana przez producenta.

Estymacja podtrzymania zasilania i podsumowanie

Po tym jakże „laboratoryjnym” podejściu do pomiarów możemy mniej więcej wyliczyć sprawność takiej konwersji woltażu. Jeśli przyjmiemy idealne warunki (akumulator w pełni naładowany, stały pobór prądu i brak innych strat) to dzieląc pojemność akumulatora z poborem prądu z niego otrzymamy „czas działania”. W tym wypadku wychodzi to nieco ponad 11 godzin. Teoretycznie zaspokaja to nasze potrzeby, ale biorąc pod uwagę mogące wystąpić słabe nasłonecznienie, to może być jednak za niska wartość. W takim wypadku trzeba by było rozważyć zasilanie tylko niekrytycznych elementów sieci, albo zaopatrzenie się w przełącznik, który w razie zaniku zasilania na inwerterze przełączy nas automatycznie na sieć elektryczną.

One thought on “Mała instalacja fotowoltaiczna off-grid (cz.1) – inwerter

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *